Ostatnio towarzyszy mi myśl, że chyba nadszedł czas, kiedy musze się samookreślić, po co to wszystko tutaj wypisuje. Pominę oczywiście moje krótkie dygresje odnośnie otaczającej nas rzeczywistości, bo generalnie ssą pałę. Mam na myśli raczej moją ulubioną ostatnimi czasy grafomanie, czyli dziwną historię w kawałkach.
Ale ostatecznie nie pisze ich dla publiki, bo takowej nie posiadam, tylko dla samego siebie, gdyż całkiem zajebiście można sobie poukładać myśli w głowie, kiedy zamieni się je w symbolikę i pogmatwaną metaforę. Łatwiej nabrać dystansu do pewnych wydarzeń, kiedy patrzy się na nie z boku i w nieco innym świetle. Ale jeżeli już ktoś to czyta i być może na swój sposób interpretuje, czy wyobraża sobie ten zbiór obrazków to całkiem mi miło. Ba, mogę się nawet dowartościować, czy coś. Mam tylko jedną prośbę, jeżeli macie zamiar przeczytać SPB, to zróbcie to chronologicznie, czyli mówiąc po ludzku - od początku do końca, a nie odwrotnie…